Kariera Kazimierza Tyrańskiego była ściśle powiązana z protekcją najwyższych urzędników państwowych, a zwłaszcza ministra handlu zagranicznego Jerzego Olszewskiego. Otrzymawszy stanowisko pełnomocnika rządu ds. inwestycji oraz paszport dyplomatyczny, dyrektor Minexu zyskał niemal nieograniczoną swobodę działania. Powierzono mu między innymi wybór zagranicznych wykonawców kluczowych krajowych inwestycji – decydował o tym, kto wybuduje luksusowy wieżowiec Intraco czy też obiekty przy Pomniku-Szpitalu Centrum Zdrowia Dziecka. W rezultacie traktował państwowe przedsiębiorstwo i fundusze publiczne jak własny folwark.
Anatomia Korupcji MiędzynarodowejSystem nielegalnych zysków Tyrańskiego opierał się na rozbudowanej sieci relacji z zachodnimi przedsiębiorcami. Proceder, zapoczątkowany jeszcze w latach 60., ewoluował od fundowanych wczasów na Majorce po gigantyczne łapówki rzędu setek tysięcy dolarów wpłacane na potajemne konta w szwajcarskich bankach. Mechanizm był prosty – preferencyjne warunki handlowe lub przydział lukratywnych kontraktów budowlanych w PRL w zamian za osobiste gratyfikacje, nierzadko narzucane poprzez celowe omijanie procedur i zastraszanie podwładnych ekspertów powołujących się na niższe ceny i lepszą jakość.
Proces i Upadek IluzjiDwa miesiące po podpisaniu porozumień sierpniowych w 1980 roku, proces Tyrańskiego stał się symbolem rozliczeń z minioną dekadą. Prasa ochrzciła go mianem „nababa PRL”, przypominając o jego luksusowym BMW i wystawnych bankietach z importowanymi krewetkami. W trakcie procesu oskarżony wybrał drogę częściowej „szczerości”, przyznając się do omijania procedur przy użyciu podwójnych standardów – rzekomo dla „dobra państwa” w trudnym międzynarodowym biznesie – lecz wypierał się zagarniania mienia. Sąd ostatecznie skazał go na 15 lat pozbawienia wolności oraz przepadek mienia wycenianego wówczas na 6 milionów złotych.
Ucieczka i ZniknięcieHistoria dyrektora Minexu znalazła równie nietypowy epilog. Skazany ostatecznie nie odbył pełnej kary więzienia – wyszedł z zakładu karnego na przepustkę zdrowotną w czasie stanu wojennego i już do niego nie wrócił. Jak ustaliły dziennikarskie śledztwa w tamtym czasie, dzięki ukrytym na zagranicznych kontach funduszom zdołał otworzyć świetnie prosperujący biznes poza granicami kraju. Gdy w 1989 roku dobiegły go sygnały o konieczności powrotu za kraty, niepostrzeżenie opuścił Polskę, na zawsze zacierając za sobą ślady i stając się jedną z najbardziej enigmatycznych postaci tamtych lat.